Najpierw nie wierzyłam

Moje kochane dziecko było jedyną osobą, przy której nie panowałam nad sobą. Często jej zachowanie było tak drażniące, że reagowałam krzykiem. Gdy doświadczony pedagog, powiedziała mi, że moja córka ma najpewniej ADHD, byłam zaniepokojona. ADHD to Attention Deficit Hyperactivity Disorder, nadpobudliwość psychoruchowa z niedoborem uwagi po polsku lub dawniej zaburzenia hiperkinetyczne SPOWODOWANE MIKROUSZKODZENIAMI MÓZGU, zrozumiałam , że jest to poważna dysfunkcja rozwojowa ośrodkowego układu nerwowego CNS lub OUN po polsku, w szczególności neurotransmiters lub po polsku neuroprzekaźnikow w mózgu.
Zastanawiałam się: co dalej robić ?
Moja córka kończyła zerówkę, gdy znalazłam się na spotkaniu grupy wsparcia Stowarzyszenia PONAD. Rady, dotyczące postępowania z dzieckiem, które uzyskałam od bardzo miłej pani psycholog Ireny Wielowiejskiej - Comi, niewiele zmieniły naszą sytuację. Do poradni przy klinice Psychiatrii Wieku Rozwojowego Szpitala dziecięcego na Marszałkowskiej 24 w Warszawie, w której moja córka mogłaby otrzymać skuteczną pomoc, nie sposób było się dostać.
Tak naprawdę nie chciałam, aby moje dziecko trafiło właśnie tam i zostało uznane za chore. Miałam przed sobą wizję mojej córeczki odurzonej środkami psychotropowymi i naznaczonej na całe życie przebytym leczenie psychiatryczne. Miałam nadzieję, że można inaczej.
Poszukiwałam mniej radykalnej, a jednocześnie skutecznej, efektywnej i dostępnej metody. Wspólnie z mężem czytałam literaturę i szukałam wskazówek, jak radzić sobie z dzieckiem. Udało się zapewne uniknąć niejednego błędu wychowawczego, ale ogromna uwaga i czas poświęcany dziecku nie dawały oczekiwanych rezultatów. Wraz z przejściem córki do szkoły, problemy narastały. Chyba dopiero wtedy tak do końca uwierzyłam w istnienie ADHD.
Na wizytę u specjalisty, kompetentnego psychologa lub lekarza, również na wizytę prywatną, trzeba było długo czekać. W stowarzyszeniu PONAD uczestniczyłam z córką w zajęciach terapii dotykowej i integracji sensorycznej na dość przypadkowych zasadach. Odbyły się tylko raz i trudno mi stwierdzić, czy ta metoda mogłaby okazać się skuteczna.
Zachęcano nas do poddania córki zabiegom biofeedback-u, więc ją zapisałam. Przed pierwszą wizytą miałam okazję porozmawiać z rodzicami, którzy wydali kilka tysięcy złotych na terapię i pozostawali rozczarowani brakiem efektów. Na szczęście zrezygnowałam z biofeedbacku. Okazało się, że mogę moje pieniądze wydać znacznie efektywniej, jeżeli zwrócę uwagę na odpowiednie odżywianie mojego dziecka.
Zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ ma odżywianie, nie tylko na stan fizyczny, ale i umysłowy. Nasz nastój, sprawność myślenia i umiejętność koncentracji, zależą w dużym stopniu od tego co jemy.
Czy właściwa dieta może złagodzić objawy ADHD ?- pytałam samą siebie. Poświęciłam wówczas temu tematowi większość mojej uwagi.
Znalazłam sposób, który okazał się idealnym panaceum na objawy ADHD.
Słyszeliśmy o dietach eliminujących cukier, słodycze, sztuczne dodatki itd. Inni zalecali konieczność podawania magnezu, ze względu na jego niedobór u dzieci z ADHD.
Wiedziałam, że wskazana jest ogólna modyfikacja diety, która jest trudna do zrealizowania, ze względu na upodobania żywieniowe mojego dziecka i całej rodziny. Właśnie dlatego uznałam za niezbędne korzystanie z suplementów dietetycznych, których stosowanie rekompensuje niedobory brakujących składników w zwykłej diecie, a co ważniejsze zaspokajają szczególne potrzeby odżywcze centralnego układu nerwowego dziecka z ADHD.
W przypadku ADHD wyróżnić można cztery rodzaje substancji prozdrowotnych, których niedobór stwierdza się u znaczącej liczby dzieci z ADHD:
1/ Aminokwasy , te służące odżywianiu mózgu
2/ Lecytyna, kwasy Omega-3, DHA, EPA
3/ Substancje pochodzenia roślinnego, wspomagające krążenie wewnątrz mózgowe jak Ginko biloba, ekstrakt z pestek winogron, gotu kola i inne o specyficznym działaniu na układ nerwowy, usprawniające procesy pamięciowe ( i koncentrację ), są to substancje rejestrowane niekiedy jako leki.
4/ Witaminy i mikroelementy B6, B2, B12, E, beta karoten, magnez, cynk.
Nie sposób zażywać tych substancji pojedynczo. Łatwo się w tym wszystkim pogubić. Na szczęście specjaliści opracowali preparaty złożone, często przeznaczone dla osób o konkretnych potrzebach żywieniowych jak w przypadku ADHD.
Takim skutecznym, bezpiecznym, dedykowanym suplementem diety okazał się preparat całkowicie na bazie składników naturalnych nasion lnu i indyjskiej rośliny gotu kola( nowy symbol )nazwa preparatu adhd2*200. Do wyboru miałam także formułę wzbogaconą o ginko biloba i ekstrakt z pestek winogron ( symbol/ nazwa adhd4*200 ), jednak nie dla mojego dziecka, gdyż zalecany był dla starszych nastolatków i osób studiujących.
Wzbogaciłam dietę dziecka stosując preparat